Przepraszam – czy jest tu ktoś kto zachował się jak trzeba ?

Przepraszam – czy jest tu ktoś kto zachował się jak trzeba ?

Rok temu napisałem tekst „Ince” trzeba postawić pomnik, a rektorom – szklany nocnik, aby zobaczyli co zrobili – https://blogjw.wordpress.com/2011/08/27/%E2%80%9Eince%E2%80%9D-trzeba-postawic-pomnik/ i po roku pomnik INKI jest już przygotowany do odsłonięcia, które nastąpi 16 września 2012 r w Patriotycznym Parku Jordana w Krakowie.

( Zaproszenie do Patriotycznego Parku Jordana w Krakowie na uroczyste odsłonięcie pomnika Danuty Siedzikówny – “Inki”,

która w okresie instalacji systemu komunistycznego zachowała się jak trzeba.

16 września 2012 r. (niedziela) – godz. 15.00 – http://wkrakowie2012.wordpress.com/2012/07/30/zaproszenie-na-uroczyste-odsloniecie-pomnika-danuty-siedzikowny-inki/ ).

Wielka to zasługa Prezesa Towarzystwa Parku im. dr Henryka Jordana – Kazimierza Cholewy, który od lat zachowuje się jak trzeba, kontynuując dzieło swego poprzednika w tworzeniu Wielkiego Sanktuarium Narodowej Pamięci. 

Na pomniku „INKI” wyryto napis ‚ zachowałam się jak trzeba’ , bo tak się zachowywała ta niepełnoletnia jeszcze dziewczyna, uformowana na skraju puszczy, która nie miała wątpliwości jaki system w jej kraju jest instalowany.

Zupełnie inaczej zachowywała się w tym czasie elita akademicka, uformowana na wiodących uczelniach. Ta zachowywała się jak nie należy, potępiając tych, także swoich kolegów akademickich, którzy chcieli iść do niepodległości podobnymi drogami co „Inka”.

Postulowałem aby te elity i przez nich reprodukowane zobaczyły co zrobiły i nadal robią. Niestety ten postulat nie został zrealizowany. Elity akademickie nie mają zamiaru ujawniać tego co same sobą reprezentowały i nadal reprezentują.

Nie wykluczam, że wśród tych formalnych elit jednak byli i nadal są tacy, którzy zachowali się/zachowują się jak trzeba. O niektórych nieco wiem i umieszczam w Lustrze Nauki ( http://lustronauki.wordpress.com/ ). Chciałbym pokazać na tej stronie jak najwięcej takich , którzy zachowali się/zachowują się jak trzeba nie tylko w ekstremalnych, ale także w miarę normalnych warunkach.

Będę wdzięczny za nadsyłanie ( e-mail jozef.wieczorek@interia.pl) tekstów na temat ludzi nauki/ także studentów, którzy zachowali się/zachowują się jak trzeba. Za każdą informację, choćby za podanie imienia nazwiska i ośrodka będę wdzięczny. Pamięć o takich osobach nie powinna zaniknąć, ich postawy nie mogą być ukrywane. Chodzi o to, że młodzież, także ta akademicka, nader liczna, winna mieć jakieś wzorce, jakiś kompas swojego postępowania.

Z góry dziękuję

Józef Wieczorek

e-mail jozef.wieczorek@interia.pl

Na froncie walki z nepotyzmem akademickim

 

Na froncie walki z nepotyzmem akademickim

 

Polityka prorodzinna koalicji rządzącej jest ostatnio pod obstrzałem mediów. Raczej nie słyszy się głosów, że nepotyzm nie jest patologią, a jest korzystny dla kraju. Jest jasne, że rozdział stanowisk według kryteriów genetyczno-towarzyskich, a nie merytorycznych, do niczego dobrego dla kraju nie prowadzi, a jedynie zapewnia dobry materialny byt rodzin ‚patologicznych’, aktualnie u władzy. 

Jest jednak medialny wyjątek odnoszący się do nepotyzmu w środowisku akademickim.(Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo Nauki –Tomasz Wysocki, Gazeta Wyborcza – Wrocław, 28.07.2012). Ten nie jest wynalazkiem koalicji rządzącej, a trwa od lat ( a nawet wieków) bez względu na to kto jest u władzy. Rekrutacja kadr akademickich według kryteriów genetyczno-towarzyskich, a nie merytorycznych poprzez ustawiane ‚konkursy’ na konkretną osobę z kręgu rodzinnego ma długą tradycję i ma negatywne skutki dla stanu nauki i edukacji w Polsce.

Nie mam co do tego wątpliwości po latach spędzonych w kilku nepotycznych instytucjach akademickich i po sprawdzeniu siły nepotycznego ustawiania ‚konkursów’ i etatów.

To temat nie na krótki tekst, lecz na sporą książkę, którą bym się podjął napisać i wydać, gdybym znalazł sponsora (spoza rodziny) . Dla zwolenników walki z nepotyzmem podaję adres kontaktowy – jozef.wieczorek@interia.pl .

Przewidując (po analizie szumu/ krzyku medialnego) ogromną ilość zgłoszeń potencjalnych sponsorów wybór sponsora pozostawiam jednak sobie, aby nie było podejrzeń o jakikolwiek nepotyzm/ służbową podległość rodzinną. W kraju, w którym panuje taka dezaprobata wobec nepotyzmu sponsorów działań antynepotycznych nie może zabraknąć. Tak sądzę. 

Liczyłem co prawda wcześniej, że zasponsoruje mnie, choćby symbolicznie, ministerstwo nauki, które walczy ustawowo z patologiami akademickimi, a z nepotyzmem w szczególności, ale nic z tego. Fakt, że moja dotychczasowa działalność antynepotyczna została przez MNiSW wzięta pod uwagę – ale beze mnie w trybie realizacji !

Faktem jest jednak, że zapisy antynepotyczne znalazły się w ustawach reformujących naukę przyjętych w roku ubiegłym i nakazujących rozprawienie się z nepotyzmem do początku obecnego roku akademickiego. A więc czarno na białym widać, że rządzący jednak walczą z nepotyzmem. Rzecz w tym czy nie pozornie ?

Skoro chciałem przebieg walki z nepotyzmem i innymi patologiami akademickimi monitorować, a zostałem wykluczony to co mam o tym sądzić ? Skoro prowadzenie/poznanie charakteru walki z nepotyzmem przez osoby postronne nie jest mile widziane przez sfery rządzące, to może jednak nepotyzm jest milej od nich widziany, a walka z nepotyzmem jest jedynie pozorowana ?

Podkreślałem wielokrotnie, że np. walka z plagiatami ogłoszona i zapisana w ustawie o szkolnictwie wyższym z 2005 r. wcale plagiatów nie zmniejszyła, a rektorzy, którzy mieli dostać oręże do walki z plagiatami ( tak głosiły wówczas media) nie zdołali tym orężem zapobiec plagiatom. Także tym, którzy sami popełniali ! Jak widać nie zdołali okiełzać swoich plagiatowych skłonności. To samo dotyczy pozostałych nosicieli tóg i tytułów.

(Dla rozszerzenia znajomości akademickiej problematyki patologicznej zachęcam do zapoznania się z materiałami na stronach :

ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO – http://nfaetyka.wordpress.com/

MOBBING AKADEMICKI – MEDIATOR AKADEMICKI

http://nfamob.wordpress.com/

BLOG AKADEMICKIEGO NONKONFORMISTY

https://blogjw.wordpress.com/

i tekstami tam cytowanymi oraz z książkami:

DROGI I BEZDROŻA NAUKI W POLSCE,

Etyka i patologie polskiego środowiska akademickiego

 

Podobnie rzecz się miała z walką ze szkodliwą dla nauki i edukacji wieloetatowością. Miała zniknąć w ramach podobno rewolucyjnych rozwiązań w/w ustawy z 2005 r. a ma się dobrze do dnia dzisiejszego, szczególnie jeśli chodzi o kadry rektorsko-dziekańskie i im miłe. 

Czy można zatem nie mieć wątpliwości co do ustawowej walki z nepotyzmem ? Ja mam, skoro nie dostałem wsparcia, choćby symbolicznego do monitorowania tej i innych patologii i nie powstał postulowany przeze mnie Polski Ośrodek Monitoringu Patologii Akademickich – POMPA, który by działał nas rzecz ‚wypompowania’ patologii z polskiego systemu akademickiego.( Postulat organizacji Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich- http://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/

Ostatnio wyznaczono ośrodki wiodące w systemie akademickim, ale nie podano czy ośrodki te spełniają ustawowe kryteria antynepotyczne. Nie ma pewności, czy finansowanie tych ośrodków nie zostanie w gruncie rzeczy przeznaczone, przynajmniej w części, na zasilenie akademickich rodzin patologicznych . Obawy są, bo informacji nie ma !( Osobiste Naukowe Refleksje Wiodące (ONRW)- https://blogjw.wordpress.com/2012/07/17/osobiste-naukowe-refleksje-wiodace-onrw/ ) 

Są jednak oznaki szczególnego rodzaju, że z tymi ustawami antynepotycznymi to nie przelewka.

Ministerstwo jest oskarżane o rozbijanie rodzin akademickich.(Uczelnie rozbijają rodziny. Przez Ministerstwo Nauki –Tomasz Wysocki, Gazeta Wyborcza – Wrocław, 28.07.2012), do tej pory klepiących biedę (z powodu pasji naukowych ?) na polskich uczelniach. Na początku nowego roku akademickiego jeden akademicki biedak rodzinny nie może podlegać drugiemu. Bo ‚We wprowadzonej rok temu Ustawie o szkolnictwie wyższym zapisano, że między nauczycielem akademickim a jego bliskim pracującym na tej samej uczelni nie może być podległości służbowej.’. (op.cit). A więc, żona służbowo nie może podlegać mężowi, syn – ojcu etc. Moim zdaniem zasadnie i prorodzinnie, bo rodzina nie powinna być wiązana siłami służbowymi – tylko uczuciowymi ! Rodziną można być, ale nie służbowo ! Rzecz w tym, że w kraju, w którym służby ( i to specjalne) nieraz decydowały o związkach małżeńskich, trudno teraz o taką wykładnię. Mamy zatem krzyk – skoro jeden członek rodziny nie może podlegać służbowo drugiemu, to rodzinę się rozbija ! 

Teraz rodziny akademickie twierdzą, że to dyskryminacja skoro by w rodzinie mieli podlegać uczuciowo, a nie służbowo ! I mają się skarżyć do Strasburga.

Media (przynajmniej niektóre) walczący z nepotyzmem w resorcie rolnictwa, administracji etc. jakby sympatyzowały z nepotami akademickimi – stoją po ich stronie.

Czyli walka z nepotyzmem – tak, ale nie z nepotyzmem akademickim, bo to by było szkodliwe dla rodzin akademickich ! No i kto sobie wyobraża funkcjonowanie bez nich polskich uczelni ? Ile uczelni by spełniło minima kadrowe ? Oceny – brak , strach – jest. 

A co z rodzinnym klepaniem biedy akademickiej? Wydawałoby się, że likwidacja nepotyzmu mogłaby ocalić wiele rodzin akademickich przed biedą/głodowaniem.

Gdyby np. syn zamiast biedować na katedrze biedującego tatusia poszedł w biznes (choćby uwarunkowany naukowo), to i sam by się wyżywił i tatusia z biedy wyciągnął.

Ale czemu oni tego nie chcą/ czemu tak uporczywie trzymają się biednych etatów akademickich i tak się podobno dla nauki poświęcają i innych, szczególnie merytorycznie lepszych, do biedowania nie dopuszczają ?

Nie wiadomo też jak tą biedę liczą, bo swoisty status pokrzywdzonego ze względu na niskie/głodowe zarobki mają i ci co mają 3000 zł miesięcznie, jak i ci co mają 13 000 zł, a może i znacznie więcej (jasne, że po rozmaitych dodatkach, które jednak statusu pokrzywdzonego/biedującego nie likwidują). Faktem jednak jest, że tej biedy trzymają się kurczowo i będą walczyć w Strasburgu, aby nikt z tej biedy ich nie wyciągał, bo to by była dyskryminacja.

♣ 

P.S. 

Kontakt (tylko merytoryczny) dla potencjalnych sponsorów mojej antynepotycznej działalności:

jozef.wieczorek@interia.pl

 

Roboczy tytuł książki:

Akademickie rodziny patologiczne

 

Zakres tematyczny (roboczy): 

Nepotyzm akademicki wśród patologii akademickich 

Przykłady powiązanych służbowo rodzin akademickich 

Analiza ustaw antynepotycznych 

Kryteria genetyczno-towarzyskie w rekrutacji kadr akademickich 

Polityka prorodzinna w procesie utytułowania/utytłania środowiska akademickiego 

Rola akademickich rodzin patologicznych w osiąganiu minimów kadrowych przez polskie uczelnie 

Socjotechniczne aspekty przyznawania przez opinię publiczną statusu pokrzywdzonego członkom akademickich rodzin patologicznych 

Straszne skutki wprowadzania w życie ustawodawstwa antynepotycznego, czyli ile nobli przez to stracimy ? 

Sytuacja rodzin akademickich rozbitych przez ustawy antynepotyczne 

Zjawisko dziedziczenia patologii akademickich 

Aspekty prawne i społeczne praw nabytych do podległości służbowej w rodzinach akademickich 

Postawa rządu, związków zawodowych i opozycji wobec nepotyzmu akademickiego

♠ 

I jeszcze refleksje: 

Dlaczego takich tematów nie podejmują tak liczni w naszym systemie utytułowani /dyplomowani socjolodzy i badacze pokrewni. Przecież tematy są dziewicze, więc nie ma obawy o plagiaty ! Zamiast likwidować prace licencjackie z powodu niemożliwości stwierdzenia plagiatów przez niezdolne do ich wykrywania niezliczone wręcz utytułowane/utytłane kadry akademickie , można by licencjatom /magistrantom/doktorantom/habilitantom/profesorantom dać te (jak i inne) tematy, aby się wykazali bezplagiatowo. 

Takich tematów mógłbym zaproponować dziesiątki, o ile nie setki, także w dziedzinach innych np. historycznych, czy paleontologiczno- geologicznych (moja dziedzina) prowadząc do niechybnego bankructwa firm plagiato/dyplomo twórczych. Rzecz w tym, że walczący rzekomo z patologiami, tego co walczy patologiami realnie, systemowo, po prostu z systemu wykluczają. 

Osobiste Naukowe Refleksje Wiodące (ONRW)

Osobiste Naukowe Refleksje Wiodące (ONRW)

Media podały informację (Sześć jednostek naukowych otrzymało status ośrodka wiodącego-PAP-Nauka w Polsce, 12.07.2012), że wyłoniono Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące (KNOW), które przez pięć lat będą dodatkowo finansowane, aby wzmocniły swój potencjał naukowy, rozwinęły swoją kadrę, wykreowały atrakcyjne warunki pracy badawczej, wyżej wynagradzały swoich naukowców, czy zatrudniały w Polsce sławy zagraniczne.Jest to jeden z elementów reformy szkolnictwa wyższego z 2011 roku.

A więc co uchwalono, ma wejść w życie i życie akademickie przynajmniej tych najlepszych ma być lepsze. Powstały centra i konsorcja naukowe, aby jako ośrodki wiodące wprowadziły nas do elity nauki sensu stricto. Taką pozycję wywalczyło sobie m.in. Krakowskie Konsorcjum Naukowe im. Mariana Smoluchowskiego składające się z instytutów UJ,AGH, PAN. Nazwa jest znakomita bo Marian Smoluchowski to postać światowa sprzed 100 lat, mimo że przyszło mu działać w warunkach zewnętrznego zniewolenia i przyszło mu zejść z tego świata w pełni sił twórczych. Od lat mieszkam przy ulicy jego imienia, więc tym bardziej jest mi miło, że Smoluchowski znowu górą !

Ale są pewne wątpliwości. Jednym z elementów reformy szkolnictwa wyższego z 2011 roku miał być rozwój kadr akademickich rekrutowanych na drodze rzeczywistych/otwartych konkursów a ten warunek nie jest spełniany przez polskie uczelnie i nic nie wiadomo aby był spełniany przez te wyłonione jako ośrodki wiodące. Informacji brak, wyników monitoringu rekrutacji kadr naukowych – także. Do tej pory kadry były rekrutowane w ramach fikcyjnych konkursów ustawianych na konkretnego kandydata wyznaczonego do wygrania.Tak było i na AGH i na UJ. Czy się coś zmieniło po wejściu w życie reformy ? Czy są to ośrodki wiodące w zakresie wprowadzania w życie tego elementu reformy szkolnictwa wyższego z 2011 r. ?

Jednym z elementów reformy szkolnictwa wyższego z 2011 roku miała być także likwidacja nepotyzmu. Do tej pory nepotyzm na AGH, czy na UJ był porażający. Czy coś się zmieniło aby instytuty tych uczelni nie były wiodące w zakresie nepotyzmu? Wielu naukowców argumentuje, że likwidacja nepotyzmu byłaby szkodliwa dla nauki, bo w warunkach antynepotycznych Maria Curie-Skłodowska nie miałaby szans na Nobla ! Niestety nie uwzględniają faktu, że w znakomitych warunkach nepotycznych panujących od klikudziesięciu lat żadnego Nobla nie dostaliśmy, więc raczej taka strata jest wyimaginowana. Natomiast wielu aktywnych naukowców z przyczyn nepotycznych nie ma szans aby wygrać konkurs na etat uczelniany, lub z przyczyn nepotycznych musiało odejść z uczelni.Per saldo nepotyzm jest jednym z najważniejszych czynników patologicznych wpływających negatywnie na stan nauki w Polsce.

Monitoringu tych procesów w ośrodkach wiodących (KNOW) brak, więc wątpliwości są. Czy ośrodki te nie będą stanowiły złego wzorca dla pozostałych ?

Jednym z elementów reformy szkolnictwa wyższego z 2011 roku miała być jawność i przejrzystość.

AGH prowadzi projekt INDECT, budzący poważne zaniepokojenie społeczne a wyników monitoringu etycznego tego projektu nie chce ujawnić ( o ile jest prowadzony). UJ w ogóle nie ujawnia tego co ukrywa od czasów PRL i tej autonomii (niejawności, nieprzejrzystości) nikt (poza mną) nie podważa. W takim razie UJ autonomicznie winien się sam finansować i zwiększone finansowanie z budżetu ( z kieszeni podatnika nie mającego szans na ujawnianie tego co zostało przed nim ukryte) nie powinno mieć miejsca.

Na straży Dobrych Praktyk Akademickich po wprowadzeniu reformy stoi specjalny zespół, ale na moje Zapytania w sprawie realizacji zadań Zespołu do Spraw Dobrych Praktyk Akademickich do tej pory nie ma odpowiedzi.Nie ma pewności czy zespół postawione przed nim zadania realizuje i czy potrafi odróżnić dobre od złych praktyk występujących w systemie nauki i szkolnictwa wyższego. Nie ma informacji czy praktyki akademickie stosowane przez konsorcja z grupy KNOW są dobre i czy ośrodki te winny być wiodące w tym zakresie dla innych podmiotów polskiego życia akademickiego.