Dlaczego nie wdraża się mojego darmowego programu antyplagiatowego ?

Dlaczego nie wdraża się mojego darmowego programu antyplagiatowego ?

Dziennik Gazeta Prawna z 25 maja 2011 r. (Są plagiaty? Zamykamy studia) przestrzega , że ‚ szkoła wyższa, która nie ma skutecznego systemu antyplagiatowego, nie otrzyma zgody na dalsze prowadzenie studiów.‚ Jest czego się obawiać, bo plagiaty w szkołach wyższych są na porządku dziennym i kadry uczelni nie dają sobie z tym rady, a co więcej nie dają sobie rady z własnymi skłonnościami do plagiatowania. .

Czytamy: “.W celu skuteczniejszej kontroli poziomu nauczania na uczelniach Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) zakupiło system antyplagiatowy, którzy przekaże PKA” a ta “będzie sprawdzała, czy prace dyplomowe bronione na uczelniach są plagiatami..” .

Ciekawe, bo nie ma informacji o sprawdzaniu prac doktorskich, habilitacyjnych, ‚profesorskich’, czy po prostu naukowych, a tylko dyplomowe. Co prawda dalej czytamy reklamę systemu ‚ Pozwala on szybko, w ciągu zaledwie dwóch godzin, sprawdzić, w jakim stopniu praca naukowa jest plagiatem’…. ale zdaje sie myli się pojecie pracy dyplomowej z naukową, w sytuacji gdy nawet w bazach danych wyróżnia się odrębne kategorie – praca doktorska, praca habilitacyjna, praca naukowa. Widać, że nawet prace doktorskie , czy habilitacyjne jakoś nie pasują do prac naukowych, a co dopiero prace dyplomowe.

Wprowadzenie takiego systemu antyplagiatowego jednocześnie jest przyznaniem, że obecne kadry , rekrutowane i selekcjonowane przez lata, nie daja gwarancji jakości nauczania, czemu nie można sie dziwić. No cóż, negatywna selekcja kadr akademickich w PRL i kontynuowana w III RP w sposób oczywisty do takiej sytuacji musiała doprowadzić.

Mimo kiepskiej sytuacji finansowej na uczelniach, która ma doprowadzić do strajków na początku nowego roku akademickiego (jak zapowiada NSZZ Solidarnośc nauki) dla podniesienia jakości nauczania stosuje się metody finansochłonne i mało efektywne.

Ja rozpowszechniłem przed 3 laty Darmowy program antyplagiatowy , czyli program za darmo opracowany i bez pobierania dodatkowych opłat zalecany do wprowadzenia do polskiego systemu akademickiego. Program jasny i klarowny, a przy tym skuteczny – jak można sądzić – bo zakładający wyrejestrowanie z populacji akademickiej osób popełniających plagiaty,  a zarejestrowanie osób potrafiących plagiaty wykrywać, czyli w skrócie – wprowadzenie nowej polityki kadrowej polegającej na karaniu plagiatofilli a nagradzaniu plagiatofobii.

Tekst ten cieszy się w internecie ogromnym zainteresowaniem – największym spośród wszystkich tekstów, które w życiu napisałem.  Jak sądzę ‚plagiatowcy’ szukają w sieci jakby tu za darmo sprawdzić, czy popelniony plagiat da się wykryć systemem antyplagiatowym.

Jak wiadomo system antyplagiatowy zakupiony przez MNiSW jest nieskuteczny, nie jest w stanie zastąpić pracowników akademickich na poziomie, którzy potrafią (potrafili) formować nowe kadry, pracować z dyplomantami, uczyć ich uczciwego postępowania, cytowania, myślenia, nonkonformizmu. Rzecz w tym, że w systemie akademickim takich pracowników nikt nie chce. Beneficjenci systemu wlaśnie takich pracowników boją się jak ognia, bo nie daj Boże, nie tylko by wykryli plagiaty u studentów, ale także u decydentów – jak to drzewiej bywało.

PKA ma sprawdzać jakość nauczania na uczelniach, ale nie ma skutecznych instrumentów do takiego sprawdzania, co więcej nawet nie wie co sama sobą reprezentuje (podobnie jak i wiele innych agend akademickich) -por. Jawna niejawność dorobku naukowego .

Są opinie, że prace można by lepiej ocenić gdyby szkoły wyższe musiały przesyłać powstające tam prace do ogólnopolskiej bazy. Rzecz w tym, że byłaby to procedura dosyć kosztowna i wątpliwe czy skuteczna, zważywszy na fakt, że do tej pory nie ma nawet wiarygodnej ogólnopolskiej bazy pracowników naukowych, nie mówiąc o ich pracach naukowych i innych osiągnięciach. Utworzenie bazy wszystkich prac dyplomowych (ich treści !) to zadanie kosztowne,  no i ponad siły tego systemu, a skuteczność antyplagiatowa – nikła, bo nie tylko prace dyplomowe są źródłem do plagiatowania (klonowania) kolejnych dyplomantów !

Ja uważam, że mój program byłby skuteczniejszy i tańszy. Gdyby prace dyplomowe, już na etapie formułowania tematu pracy, trafiały pod opiekę kadry reprezentującej właściwy poziom intelektualny i moralny – problemu by nie było.

Rzecz w tym, że nie widać aby taka strategia była akceptowalna przez obecne, negatywnie wyselekcjonowane kadry akademickie działające na rzecz utrzymania status quo i podwyższenia dla siebie wynagrodzeń za same tytuły (najlepiej wielokorotnie). Rzecz jasna, w tych staraniach nie ma miejsca dla plagiatofobów, a jest miejsce dla plagiatofilów, bo oni mają prawa nabyte – dla swoich -filii !

Zatem mój darmowy program antyplagiatowy, jak i ja osobiście, w tym systemie nie ma żadnych szans i to jest dla mnie powód do dumy – tak nisko jeszcze nie upadłem.

Reklamy

Komentarze 3

  1. […] Dlaczego nie wdraża się mojego darmowego programu antyplagiatowego ? […]

  2. […] Dlaczego nie wdraża się mojego darmowego programu antyplagiatowego? […]

  3. […] 107 –Dlaczego nie wdraża się mojego darmowego programu antyplagiatowego ? […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: