Koniec nauki ?

 

( oferta życzliwego)

 

Koniec nauki ?

 

Po co komu naukowcy ? Po co komu strategia rozwoju nauki skoro to sędziowie ustalają jakie fakty naukowiec może podawać w pracy naukowej a jakie nie i jakie wnioski z tych (nie)faktów wyciągać.

Jak naukę mają tworzyć sędziowie to po co etaty naukowe ? Nie wystarczą sędziowskie ?  

To pytania po wyroku sądu w sprawie treści książki Zyzaka w której zdaniem sądu „doszło do naruszenia dóbr Anny Domińskiej poprzez wpisy w kalendarium książki dat o zarejestrowaniu i wyrejestrowaniu Lecha Wałęsy jako TW SB.” Sąd nakazał wydawcy przeproszenie w ciągu miesiąca, usunięcie wpisów w kalendarium w przyszłych wydaniach książki po uprawomocnieniu się wyroku” http://www.tvn24.pl/-1,1648486,0,1,corka-walesy-po-wyroku-nie-mozna-obrazac-taty,wiadomosc.html

Skoro w książkach nie można podawać faktów, albo tylko takie, które inni zaaprobują niezależnie od prawdy, to to jest koniec nauki, przynajmniej w wykonaniu naukowców.

Jeśli w książce informacje są wątpliwe, czy nieprawdziwe, to od tego są inni naukowcy, aby książkę skrytykować, wytknąć błędy, napisać drugą książkę z podaniem rzetelnych faktów i uzasadnionymi interpretacjami.
Ja uważam, że takie orzeczenie sądu narusza moje dobra osobiste, dobre samopoczucie, wiarę w zdrowy rozsądek, w sens nauki, w sens sprawiedliwości.

Apeluję jednakże o nieposłuszeństwo w myśleniu, które obowiązuje każdego człowieka nauki niezależnie od kuriozalnych poczynań sądów. 

Reklamy

komentarzy 8

  1. Ależ ten wyrok sądu jest właśnie dowodem na to, że historia nie jest żadną nauką, nie jest to dziedzina naukową. A że jest na uczelniach i w instytutach badawczych ? No cóż, po prostu w średniwoieczu, kiedy powstały uniwersytety, umiejętność czytania i pisania sama w sobie była już nie lada sztuką i była zastrzeżona z reguły dla osób duchownych. Pisano więc na ówczesnych uczelniach stosunkowo (jak na owe czasy) grube księgi, od rozpraw teologicznych, filozoficznych, po pomeaty i dzieła astronomiczne czy matematyczne. Pisano również dzieje danego państwa. A ponieważ dzieje państwa to zawsze był temat polityczny, zatem z reguły musiał być pisany pod dyktando aktualnego władcy. I to przetrwało do dzisiaj. Nie mu tutaj niczego nowego. Nie jest to więc koniec nauki jako takiej (na szczęście), tylko koniec MITU, że historia to dziedzina naukowa. Uwaga: powtórzmy, że nie jest to dziedzina naukowa, natomiast wcale z tego nie wynika, iż jest to dziedzina niepotrzebna. Jest niezbędna, tylko nie powinna być nazywana naukową, co najwyżej nauko-podobną: ktoś sobie tam usiądzie, przeczyta kilka czy kilkanaście książek, staje się tzw. „ekspertem” i zaczyna pisać np. o wojnach napoleońskich, po porstu pisząc to samo, co już napisano, dorzucając tu i ówdzie nowe fakty, których weryfikacja jest czasem kłopotliwa i wyciągając wnioski, z którymi nie będzie się zgadzał jego kolega. Skoro historia to nie dziedziną naukowa, zatem wcale nie ma końca nauki. Dowody w stylu propagandy stalinowskiej zamieszczane w ówczesnych podręcznikach i porównane z podrecznikami z lat 60-tych, to może już oklepane podejście. No to ciekawszy przykład: w tym roku będziemy, jak wiadomo, obchodzić 600-tną rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Mało kto chyba wie o innej bitwie, którą niemieccy historycy bardzo chętnie lubią przedstawiać jako rewanż za kleskę z 1410 r., mianowicie bitwie pod Tannenbergiem, w której starły się w 1914 r. wojska Niemiec z armią Rosji. Tannenberg leży kilka kilometró od Grunwaldu. Wcale to bynajmniej nie przeszkadzało później historykom niemieckim „przesuwać” tej bitwy w kierunku Grunwaldu i wmawiać, że w 1914 r., w tym samym miejscu, gdzie Polska pokonała Zakon Krzyżacki, Niemcy w rewanżu rozprawiły się z Rosją. Teraz bitwę pod Grunwaldem nazywa się pierwszą bitwą pod Tannenbergiem (w/g Wikipedii). Prawda, jakie to łatwe ponazywać sobie coś, co nam pasuje ?

    • Wyrok sądu nie jest żadnym dowodem na to, że historia nie jest żadną nauką. Sądowi się pomyliły role, a historia nie byłaby nauka, gdyby się podporządkowywała wyrokom sądowym. Na całe szczęście jeszcze tak źle nie jest, chociaż pseudo-historyków i to na wysokich szczeblach nie brakuje, ale tak jest nie tylko w historii..

  2. Córka Wałęsy wygrała z Zyzakiem
    http://www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1005829-corka-walesy-wygrala-z-zyzakiem.html

    „Prof. Andrzej Chwalba, historyk UJ

    – To problem dla historyka, kiedy są pewne ślady, domniemania, a z drugiej strony istnieje odmienne, ostateczne orzeczenie sądu lustracyjnego. Z punktu widzenia sądu jest to zrozumiałe, że powołuje się na wcześniejszy wyrok. Znam jednak przypadki, kiedy sąd próbował coś ustalić, choćby z okresu wojny, odwołując się do badań historyków.”
    ——————

    jw- Szokująca wypowiedź prof. Chwalby .
    ‚istnieje ostateczne orzeczenie sądu lustracyjnego’, Czy Pan prof. zapomniał, że autorów książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka nazywano pseudohistorykami za to, że rzekomo uśmiercili żyjącego Graczyka ?
    http://www.rp.pl/artykul/227228_Walesa_byl_groznym_konfidentem_.html

    Niestety ci historycy zawierzyłi Sądowi lustracyjnemu ! i to był błąd bo naukowiec ma dążyć do poznania prawdy a nie powielania ostatecznych ustaleń Sądu niezgodnych z prawdą ! Gdyby Zyzak popełnił podobny błąd wówczas historycy (a nie sąd) winni go ‚skazać’ na napisanie erraty do książki. Podporządowanie się naukowców wyrokom sądowym na temat faktów to KONIEC NAUKI !

  3. Koniec nauki jest tu właśnie dlatego, że sami ‚naukowcy’ tulą uszy po sobie. Nie było masowych protestów przeciwko tworzeniu przez sąd ‚prawdy sądowej’ nawet jeśli mogłoby to stać w sprzeczności z udowodnionymi faktami. A może tej nauki nigdy nie było, skoro jesteśmy gotowi pisać książki na zamówienie i gryźć po łydkach tych, którzy się wychylą.

  4. Proszę, oto przykład choćby z dzisiajeszego dnia: Janukowycz chce anulować dekrety Juszczenki odnośnie uznania Bandery bohaterem narodowym Ukrainy. Nie tak bardzo dawno temu chciano urządzić rajd ku pamięci Bandery.
    Czyli na Ukrainie wolno pisać o Banderze w tzw. pracach naukowych z historii, w sposób co najmniej pozytywny, w Polsce nie wolno, jets on uznawnay za zbrodniarza. Pytanie: to ma być dziedzina naukowa ? Przeciwko planom Janukowycza zaproetstował Juszczenko i oświadczył, że … Sąd Konstytucyjny musi wydać w tej sprawie orzeczenie, czy Janukowycz może anulować dekret Juszczenki, czy nie.
    A więc jeśli Sąd Konstytucyjny Ukrainy nie zezwoli na anulowanie dekretów Jusczenki, to Bandera będzie tam bohaterem i ani słowa o jego zbrodniach nie będzie można powiedzieć. Zatem jeśli tak się stanie, to na Zachód od granicy z Ukrainą Bandera będzie zbrodniarzem, a na wschód – bohaterem. Może zatem historię należałoby nazwać historią geograficzną ? Tam na Ukrainie Sąd jak widać ostatecznie ustali swego rodzaju prawdę o Banderze, a u nas w Polsce sąd ustala prawdę o Wałęsie. To ma się nazywać dziedziną naukową ?

  5. Sprawa wyroku sądowego jest ogólniejsza niż sugerują dyskutanci, ponieważ dotyczy nie tylko historii. Na przykład, kwestia globalnego ocieplenia: na razie sąd w tej sprawie nie wypowiedział się, ale dysponenci pieniędzy na badania nie wspierają badań, które zaprzeczają dogmatowi o globalnym ociepleniu. Natomiast badania potwierdzające ten dogmat są wspierane finansowo. Maluczko, a jakiś sąd uzna, że w tej sprawie nie może być żadnej dyskusji, ponieważ to zagraża bezpieczeństwu całej ludzkości.

    • No tak, ale sąd jeszcze tego nie zakazał. To nie to samo. Oczywiscie afera z globalnym ociepleniem pokazuje patologie nauki – jej finansowania, nagradzania, awansowania. Mijejmy nadzieje że po ostatniej zimie jednak będzie można wątpić w globalne ocieplenie i żaden sąd nie wyda wyroku na watpiących.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: