Za plagiat – jedni do więzienia, inni na stołku rektorskim

 

Za plagiat – jedni do więzienia, inni na stołku rektorskim

Ostatnio powiało grozą. Otóż jeden z doktorów – za plagiat, do którego zresztą się przyznał i za który przeprosił – dostał wyrok – 1 rok więzienia ( w zawieszeniu).( Anglista z UMK skazany na rok więzienia. Za plagiat)

Wcześniej komisja dyscyplinarna pozbawiła go prawa wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Na lat 10 !. Wyrok drakoński. Winien innych odstraszać przed nieuczciwością naukową – i słusznie. Rzecz w tym, że chyba nie odstraszy.

Inni tez plagiatują – i nic. Mamy plagę plagiatów , ale jakoś do więzień (nawet w zawieszeniu) plagiaciarzy i innych nierzetelników i nieuczciwców – się nie kieruje.

Więc jeden wyrok drakoński chyba innych nie odstraszy. Warto ryzykować skoro to tylko wyjątek, a reguła jest inna.

Znana jest sprawa (Sprawa prof. Andrzejaka: Dziwne sprawozdanie komisji) która ciągnie się latami – jednego z rektorów uczelni i to należącej do KRASP czyli organizacji rektorów, mających w swoich rękach znakomite narzędzie do walki z plagiatami – ustawę o szkolnictwie wyższym , którą rektorzy przed 5 laty na swoje potrzeby opracowali. Ta ustawa miała wreszcie z plagą plagiatów skończyć. I co ? I nic. Plaga dotyka samych rektorów i oni biedni na swoje niecne czyny nie potrafią nawet zareagować, nie mówiąc już o wyciągnięciu konsekwencji.

Skoro rektor za pracę habilitacyjną dostał przed laty nagrodę i otwartą ścieżkę do stołka rektorskigo, to czepianie się jakichś plagiatow jakby nie było na miejscu. Barier dla rozwoju nie należy tworzyć, tylko je usuwać – czy tak ? A więc mimo plagiatu i mimo powszechnej wiedzy o nim rektor sobie rektoruje w najlepsze i końca sprawy nie widać.

Znacznie szybciej poszła natomiast sprawa z doktorem, który plagiat rektora ujawnił i naświetlił. Już w uczelni rektora nie pracuje ! (Jest kolejny dowód na plagiat rektora AM)

Nie może być tak, ze ktoś podważa autorytet rektora ! Choć człowiek w głowę zachodzi – jak można podważyć coś co nie istnieje ?.

Wszyscy są równi wobec prawa (jak wiadomo), ale kto jak kto – rektorzy są równiejsi !

Jedyną jak do tej pory ofiarą popełnienia plagiatu przez rektora jest doktor, który plagiat ujawnił ! Nie jest to wyjątek.

Jakoś to przypomina strukturalnie sprawę morderstwa Pyjasa, w której jedynym do tej pory ukaranym jest Bronisław Wildstein, gdy sprawcy pozostali bezkarni ( a nawet nieznani) a ochraniarze sprawców mają się dobrze.

Jak widać, środowisko akademickie – w swych niezłomnych zasadach etycznych – nader silnie przypomina środowiska określane jako przestępcze. Wiele analogii, wiele podobieństw, choć nazwa inna.

To jednak nie dziwi, bo na takich (bolszewickich) zasadach etycznych to środowisko zostało ukształtowane w PRL, wykluczając dożywotnio podważających autorytet środowiska.

Takie środowisko ( wraz zasadmi) przetrwało do dnia dzisiejszego reprodukując godne siebie zastępy młodzieży akademickiej i heroicznie broniąc samych swoich.

No cóż – to Dolina, a wlaściwie to Kanion Nicości !  

Komentarze 2

  1. Za plagiaty możnaby wsadzić do więzienia 2/3 naszego narodu. Mimo wielu lat propagandy – nie udało się J. Wieczorkowi i M. Wrońskiemu przekonać społeczeństwa, że korzystanie za darmo z czyjejś własności intelektualnej jest czynem o większej niż znikoma szkodliwości społecznej. Może czas po prostu zaakceptować tezę, że każdy utwór, ktory znajdzie się w internecie – automatycznie staje sie własnością całej społeczności ludzkiej z której każdy może swobodnie korzystać?

  2. Mam nadzieję, ze taki czas nigdy nie nadejdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: