Uniwersytet – fabryka dla przerobu materiału i ludzi

(Dawniej fabryka – dziś uczelnia) Źródło

 

Uniwersytet – fabryka dla przerobu materiału i ludzi

Z lektury: Imelda Chłodna – Edukacja amerykańska. Drogi i bezdroża. Wyd. KUL, Lublin 2008 

Pod koniec lat 50. XX w. nastąpił finansowy kryzys prywat­nych wyższych uczelni. Złożył się nań nie tylko fakt, że inflacja obniżyła wartość dochodu z kapitału fundacyjnego. Zmniejszyły się również fundacje na cele uniwersyteckie; jakkolwiek wzrosła ogromnie liczba fundacji i ich rola w dziedzinie kultury, jednak powiększyły się potrzeby finansowe uniwersytetów w związku z kosztownymi badaniami w dziedzinie nauk przyrodniczych i technicznych. 

W okresie tym znacznie pogorszyła się także sytuacja amery­kańskiego profesora. Dotyczyło to zarówno warunków material­nych, jak i tego, że wraz z olbrzymim wzrostem liczby studentów zniknął z uniwersytetów klimat skupionej pracy naukowej i dy­daktycznej. „Dwadzieścia lat temu campus był domem dla wspól­noty uczonych. […J Obecnie uniwersytet szybko staje się fabryką dla przerobu materiału i ludzi”6. Zmniejszyła się również rola profesora w samym uniwersytecie. Pomimo iż rady wydziałowe miały więcej głosu przez swoich przedstawicieli w różnych komi­sjach uniwersyteckich, profesor został zdominowany przez rze­czywistą władzę prezydenta i administrację uniwersytetu. 

Innym znamiennym rysem były luźne i powierzchowne związki między ciałem profesorskim a młodzieżą. Pomiędzy krę­gami rówieśniczymi studentów, jak również studentów i profeso­rów brak było idei społecznych, będących powodem tworzenia się wspólnot i wymuszających pewną aktywność. 

Profesorowie często narzekali na złe przygotowanie do stu­diów uniwersyteckich., z jakim młodzież przychodziła na uniwer­sytety ze szkół średnich. Miało to swą obiektywną podstawę w tym, że ogromnie wzrosła liczba studentów, którzy poważnie nie interesowali się studiami. Im bardziej masowe stały się stu­dia uniwersyteckie, tym ostrzej występował problem selekcji i kształcenia wybitnie uzdolnionych i poważnie interesujących się studiami. Problem ten pojawił się już na poziomie szkoły średniej. 

Ph.E. Jacob, profesor nauk politycznych na University of Pennsyłvania, w książce wydanej w 1957 r. pisał: „Dominują­cym rysem studentów obecnego pokolenia jest to, że są oni wy­bornie zadowoleni zarówno z tego, co robią obecnie, jak i z wido­ków na przyszłość. […] Oni są w najwyższym stopniu pewni co do tego, że ich losy są w ich władzy niezależne od zewnętrznych okoliczności… Większość studentów jest bezwzględnie egocentryczna. […] Są konformistami, ale nie nalegają na to, aby inni byli do nich podobni. […] Prawie wszyscy cenią tradycyjne war­tości moralne […], ale nie mają skłonności do narzucania ich tym, co od nich odbiegają. […] Z reguły wyrażają potrzebę religii, uwa­żając, że należy ona do ich życia. […] ale ich religia nie kieruje ich decyzjami w świeckich sprawach. […] Skłonni są ulegać rządowi w należny sposób. […] ale polityką nie interesują się i często są w niej analfabetami. […] Zawodowe przygotowanie, wprawa i doświadczenie w stosunkach towarzyskich to są naczelne war­tości, których oczekują od wyższego wykształcenia”27.

Interesująca jest także wypowiedź G.P. Harnwella. prezydenta University of Pennsylvania, który zastanawiając się nad rolą uni­wersytetów jako ośrodków przywództwa ogólnonarodowego, twier­dził: „Według amerykańskiej filozofii college i uniwersytet istnieją przede wszystkim dla studentów. […] a tylko dodatkowo ocenia się je ze względu na spełnianie jakichś funkcji wobec narodu. […]” 

Czy 50-60 lat później w III RP nie mamy podobnych objawów ?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: