Przecena oceny

   

Przecena oceny  

 

Andrzej Kajetan Wróblewski,  b. rektor UW w tekście Uniwersytet z przeceny ( Wprost, Numer: 4/2010 (1408) przedstawił szereg ciekawych i częściowo zasadnych postulatów zmian polskiego szkolnictwa wyzszego, ale sam sfrustrowany politykami i środowiskiem akademickim, na ich realizację patrzy pesymistycznie.

Tym niemniej twierdzi, ze w polskim systemie nie można awansować mimo braku wyników, co by świadczyło, że nie taki zły ten system.

Jakoś to jednak mija się z odczuciami i wiedzą części środowiska niezauważającego pozytywnych korelacji między osiągnięciami a awansami w polskim modelu kariery naukowej. Nie jest to wiedza powszechna, bo jak wykazały działania Niezależnego Forum Akademickiego występuje u nas – jawna niejawność dorobku naukowego.

Bez trudu można jednak znaleźć w internecie np. magistra, członka komisji Polskiej Akademii Umiejętności, którego chyba jedyną ‚zasługą’ działań na rzecz nauki było sprawowanie funkcji architekta naukowej polityki kadrowej w PRL (ośrodek krakowski). Do awansu w III RP całkiem to wystarczyło.

Wbrew twierdzeniu AKW ‚Nikt z naszych pracowników naukowych, tak bardzo protestujących przeciw utrzymaniu habilitacji, nie mógłby zapewne w tych krajach (jak USA) uzyskać żadnego awansu’ należy podkreślić, że właśnie wielu naszych naukowców docenionych i awansowanych w USA domaga się zmian systemowych w Polsce i m.in. protestuje przeciwko habilitacji, która (jej prawna i środowiskowa otoczka) dla takich naukowców stanowi często barierę dla pracy naukowej w Polsce.

Ponadto warto zauważyć, że polscy naukowcy bez habilitacji mogą recenzować dorobek naukowy naukowców zagranicznych, ale u nas jako recenzenci nie istnieją, szczególnie jeśli zidentyfikowano ich ostre kryteria oceny.

Przed takimi, którzy uformowali ze studentów wielu naukowców na poziomie międzynarodowym, uczelnie nasze zamykają drzwi. Polska jest potęgą habiltacyjną, ale mizerią naukową – nie bez przyczyny.

Polskie tytuły nic/niewiele znaczą w nauce światowej, więc może lepiej zdobywać świat przy stosowaniu światowych, a nie krajowych kryteriów ?

Reklamy

Komentarze 4

  1. A przepraszam, jakie są te „światowe” kryteria? I o ile inne niż nasze? W odniesieniu do nauk prawnych, historii i filozofii prosiłbym, z pominięciem wynurzeń o liście filadelfijskiej i Impact Factor.
    Byłbym też wdzięczny za pominięcie argumentu o niekompetencji oceniających. To, że ktoś nie umie posługiwać się młotkiem nie świadczy źle o jakości narzędzia. Pozdrawiam

  2. Światowe kryteria są takie: praca, oryginalność twórcza, rozwój kulrury dyskursu, mobilność, zbieranie nowych doświadczeń. Nasze są takie: wysługa lat, powtarzanie wzorców, szykanowanie i zamykanie ust niepokornym, zasiedziałość aż do emerytury, mozolne wypracowywanie towarzyskich kontaktów.

    To są oczywiście obserwacje ogólne (wyjątki zdarzają się wszędzie), ale i tak wiele mówiące.

    Biorąc pod uwagę nasze kryteria, młotek to dobra analogia polskiej rzeczywistości akademickiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: