Rugi nudnych wykładowców

Rugi pruskie Wojciecha Kossaka

– a kiedy narodzi się nowy Kossak, który namaluje Rugi uczelniane ?

Rugi nudnych wykładowców

Dziennik Polski 09.01.2010 podaje mrożącą w żyłach krew informację :”Dymisja za nudny wykład” , czyli kara za nudności jakich doznają studenci skazani na takich wykładowców. Bo to studenci w swoich ankietach oceniają wykładowców i mają realny wpływ na stan kadry akademickiej naszych uczelni. I tak podobno UJ „zwolnił do tej pory ponad 10 nauczycieli akademickich, nie spełniających uniwersyteckich standardów nauczania „ „Z etatem na uczelni musiało się natomiast pożegnać kilku nauczycieli z Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie.

Ankiety są anonimowe a za ich wypełnianie np. na UJ można dostać nagrody na drodze ‚losowania bonów książkowych o wartości 200 zł. „ Ciekawe, że mimo skuteczności ankiet, które doprowadziły do rugow nudnych wykładowców nagrody zmniejszono bo „ w pierwszym roku organizowania ankiet studenci dostawali nawet 500 zł.„. Czyli mamy sytuację – im skuteczniejsze ankiety tym mniejsze nagrody !

Także na innych uczelniach ankiety są organizowane i wprowadza się system nagradzania biorących udział w ocenianiu np. na AGH Ci, którzy najbardziej włączą się w akcję, dostaną dofinansowanie na przykład na organizowanie imprez czy wyjazdów studenckich. – Zdanie studentów jest dla nas ważne, gdyż takie oceny przyczyniają się do poprawy jakości kształcenia – tłumaczy Bartosz Dembiński. „ Na czym ta poprawa jakości kształcenia polega nie ma informacji. O tym , że jakość jest niska i ulega obniżaniu (mimo ankiet !) można się przekonać w praktyce lub poczytać w licznych raportach/artykułach o jakości nauczania w polskich uczelniach, też tych najlepszych.

Na UJ „Ci, którzy wypadają w ankietach najlepiej, dostają natomiast premię.– Decyzje o zwolnieniu zapadają dopiero w sytuacji, jeśli wcześniejsze rozmowy z władzami uczelni nie przynoszą efektu, a postawa nauczyciela nie ulega zmianie – tłumaczy Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ.”

Trudno nie podzielić się refleksjami na tą okoliczność. Ankiety oceniające wykładowców to nie jest wynalazek ostatnich lat. Były wprowadzone już 30 lat temu, w okresie pierwszej „Solidarności’. Oczywiście róznie z tym bywało. Jak wykładowcy z wiodącej siły narodu źle wypadali, to i ankiety trzeba było powtarzać. Z tymi co uzyskiwali najwyższe oceny oczywiście jakoś tak po nastaniu stanu wojennego ( to stan niezidentyfikowany do tej pory np. w Dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego przez wiodących do tej pory historyków UJ!) na taką czy inną okoliczność władze uczelni przeprowadzały rozmowy a jeśli te rozmowy nie przynosiły efektu i postawa etyczna i obywatelska nie ulegała zmianom, to z oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką podejmowano decyzję o zwolnieniu.

Sczególnym dowodem na psucie młodzieży i gwoździem do trumny, były takie opinie : dr

„…był dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy”.

Dr …uczył nas rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego.

Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym zawodem, ale życiową pasją”

Czy można skuteczniej niż za pomocą takich ocen wykluczyć wykładowcę z zawodu nauczyciela akademickiego ? Nie można jak się okazuje, bo takie decyzje władz są podtrzymywane przez beneficjentów nie do końca upadłego systemu komunistycznego ( na uczelniach trwa on nadal w sercach i umysłach większości) obecnie zarządzajacych uczelniami w Polsce, w tym na UJ.

Rozpowszechniony jest w środowisku pogląd, że studenci lepiej oceniają mniej wymagających, a gorzej bardziej wymagających wykładowców, dlatego :” Ankiety są weryfikowane w bezpośredniej rozmowie przez władze, żeby nie było sytuacji, że na przykład dobrzy, lecz wymagający dydaktycy są odrzucani –” Rzecz w tym, że taka opinia nie zawsze/jeśli w ogóle jest zasadna. Otóż tak się składa, że w tych ankietach sprzed lat jakoś tak wychodziło, że najwyżej studenci oceniali najbardziej wymagającego wykładowcę, który na swoje nieszczęście uformował więcej naukowców (także formatu międzynarodowego) od tych co na UJ pobierali pensje prof. ( do dziś !). To stanowi dokument, że dobrzy (najlepsi !) i wymagający dydaktycy byli/są odrzucani – nie przez studentów, ale przez władze uczelniane ! – i to stanowi wyjaśnienie dlaczego stan szkolnictwa wyższego jest taki jaki jest.

Oczywiście bez oceny zewnętrznej, przede wszystkim ‚góry’ uczelnianej i bez przeniesienia wielu prof. i namaszczonych przez nich młodszych ‚klonów’ w stan nieszkdliwości dla nauki i edukacji, nie na żadnych szans aby jakość nauki i kształcenia w uczelniach wyższych zmieniły się na lepsze.

Reklamy

Komentarze 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: