Czyżby się wstydzili tego co zrobili ?

Czyżby się wstydzili tego co zrobili ?

Dwa lata temu opisałem impresje na temat małopolskiego szlaku geoturystycznego, którego ślad odkryłem przypadkowo obok pijalni wód w Krynicy. Zwykle szlaki są znaczone, aby było wiadomo dokąd szlak prowadzi i żeby turysty szlag nie trafił w poszukiwaniu kolejnego miejsca wartego obejrzenia.

Niestety informacji dokąd szlak prowadzi i co jeszcze można na nim zobaczyć – nie było !

Nie tak dawno wybrałem się piękną trasą rowerową wzdłuż Wisły do Tyńca i tam przypadkowo w gęstych zaroślach odkryłem kolejne stanowisko tego szlaku.

IMG_1442

Szlak i kolejne stanowiska oznaczone tablicami, jak sądzę, winny popularyzować wiedzę geologiczną wśród rzeszy turystycznej. Ale czemu do diabła przebieg szlaku nie jest ujawniony na tych tablicach ? I czemu ma służyć taka tablica niemal ukryta w gęstych krzakach ? Czyżby

twórcy szlaku bawili się z turystami w harcerskie podchody ? Nie widać jednak aby wyznaczyli jakąś nagrodę za odnalezienie kolejnych tablic. To wygląda na jakąś nową formę zabawy. Ale czemu prowadzoną na koszt podatnika ?

Ja odnalazłem już 3 takie tablice ( oprócz 2 wspomnianych widziałem jeszcze jedną na szczycie Jaworzyny Krynickiej) i żadnej nagrody za ten sukces nie otrzymałem i nie wiem czy taka nagroda mi przysługuje. Piszę o tym jednak na wszelki wypadek, bo może jednak ?

Postawię jednak tezę dodatkową aby sprowokować do reakcji. Sądzę, że twórcy poustawiali te tablice rozrzucone tu i ówdzie po terenie aby mieć podkładkę pod realizację projektu, ale jakoś się wstydzą tego co tam zaprezentowali. Jest inaczej ? To proszę o objaśnienie.

W te wakacje zajrzałem z dzieciakiem na znaną mi od dawna plażę w Jelitkowie nad Zatoką Gdańską. Zdejmując sandały przy przejściu na plażę, obok kosza na śmieci i suchorostów wydmowych, zauważyłem tablicę, na którą zwróciłem przypadkowo uwagę. Figurowały bowiem na niej skamieniałości, które stanowiły kiedyś obiekt mojego profesjonalnego zainteresowania.

IMG_6186

Okazało się, że jest to tablica informacyjna dla plażowiczów ( jak sądzę) aby przybliżyli sobie wiedzę o przeszłości mórz (i ich mieszkańców), które kiedyś rozciągały się także na terytorium Polski.(także poza zasięgiem obecnego morza Bałtyckiego).

Jakoś nie widać związku tej tablicy z obecnym morzem i to w strefie piaszczystej plaży, gdzie takich skamieniałości nie da się znaleźć ( nie ma tam eratyków z północy jak np. na plaży pod Rozewiem, gdzie skamieniałości paleozoiczne można znaleźć) .

Nie wiem czemu taka tablica w tym miejscu może służyć i czemu jest ulokowna obok kosza na śmieci w miejscu niezwykle słabo widocznym.

Czy tu chodzi o jakże potrzebną, ale nieudolną popularyzację wiedzy paleontologicznej, geologicznej ? czy o wstydliwe ukrywanie jakiejś tablicy wykonanej w ramach jakiegoś projektu ?

Ciągle narzekamy na kiepski stan edukacji niższej w Polsce Ale skąd te dzieciaki mają się edukować pozytywnie skoro ‚dużaki’ serwują im takie przykłady ?

Kruszarka do betonu akademickiego nadal funkcjonuje

nfa_baner

Sytuacja po roku: bez zmian

Wprost

Kilka lat temu zainstalowałem w cyberprzestrzeni kruszarkę do betonu akademickiego, która działa do dziś pod adresem www.nfa.pl.

Beton akademicki został, niestety, wyprodukowany przy zastosowaniu dość skutecznych technologii, ale mimo to widać oznaki jego kruszenia.

Pojawiają się rysy, a nawet szczeliny, które oczywiście można by rozsadzać dynamitem, ale nie mając zgody na stosowanie materiałów wybuchowych, staramy się je poszerzać siłą argumentów.
JÓZEF WIECZOREK
redaktor NFA http://www.nfa.pl,
prezes fundacji Niezależne Forum Akademickie


Poprawić głowę !

Piąta klepka

W Dzienniku postuluje sie skierowac polską szkołę do poprawki.

Niby co to ma poprawić ? Jak sie nie poprawi głowy to nogi i tak poniosą nie wiadomo gdzie .

Nie ma opinii na temat szkół wyższych, jak i tych co tam kształcą tych co później kształcą w szkołach niższych Spostrzeżenia na temat uczniów szkół niższych (gimnazjalista nie potrafi samodzielnie myśleć, konstruować zdania, wyciągać wniosków ani interpretować danych, uczniowie to kohorta robotów, których zadaniem jest wykonać coś mechanicznie, szybko i bez szemrania, nie trzeba umieć wyciągać wniosków w szerszym kontekście itd ) jakoś pokrywają się z moimi spostrzeżeniami na temat studentów i absolwentów szkół wyższych, a także kadry akademickiej.

Do poprawki winna iść nie tylko polska szkoła (niższa) ale cały system edukacji przede wszystkim wyższej, gdzie wiele dziesiątków lat trwająca negatywna selekcja kadr zrobiła swoje. Skoro za myślenie niezależne usuwało się ze szkół wyższych i do tej pory uważa się że słusznie, to jaki sens ma takie biadolenie nad uczniami szkół ‘niższych’