Alternatywne skutki krzywdzenia

ktory-skrzywdziles

Alternatywne skutki krzywdzenia

(na przykładach akademickich)

Ostatnio nastały czasy krzywdzenia, co nie ominęło też sfery akademickiej.

Niedawno pokrzywdzono habilitantów na uczelniach, ale tylko jeden przypadek – dr Marka Migalskiego – przebił się silnie do przestrzeni publicznej. O przypadku dr Jarosława Pająka obusiecznie, tzn. negatywnie i pozytywnie zrecenzowanego przez prof. Drewsa – niewielu słyszało, mimo że to przypadek nad wyraz klarowny i krzywda wyrządzona zarówno dr Pająkowi niewygodnemu dla środowiska i nauce nad wyraz wyraźna.

Niemerytoryczność ocen ‚naukowych’ w tym przypadku – dzięki wypadkowi przy pracy – została udokumentowana.

Ale zainteresowanie wypadkiem, jak i pokrzywdzonym – nad wyraz mizerna. Czy będzie jakiś pozytywny skutek tego krzywdzenia ? Do dziś nie wiadomo.

W przypadku dr Migalskiego, w którego sprawie i ja występowałem, skutki krzywdzenia są nawet pozytywne, bo wyszedł na czoło listy do Parlamentu Europejskiego, więc za karę ma szanse nie tylko medialnie się prezentować, ale i wielokrotnie więcej być może zarobi niż na uczelni, nawet po habilitacji.

Czemu zatem jest nadal symbolem ofiary walki o lustrację ?

Ciągłe podnoszenie w mediach przypadku Migalskiego może sprawiać wrażenie, że jest to tylko jeden przypadek represji ( skoro innych dziennikarze nie podnoszą, to chyba ich nie ma ?!) a nie jest to zgodne z prawdą. Przypadków jest więcej i bardziej klarownych, ale jak coś nie jest medialne – to nie istnieje.

Zresztą na symbol ofiary dr Migalski jakoś nie pasuje, bo w końcu ma i tak 2 etaty, w sytuacji formalnego bezrobocia, także wielu doktorów z dorobkiem bardziej międzynarodowym –  co nikogo nie obchodzi, bo widać nie o to chodzi by się żalić i wspierać krzywdzonych realnie i dożywotnio.

To jest temat na niejedną pracę naukową, niechby i habilitacyjną, jeśli takie mają nadal obowiązywać.

Dr Migalski nie pasuje nawet na symbol ofiary- lustratora, bo jego poglądy prolustracyjne są nie do końca pro. Z wypowiedzi Migalskiego wynika, że Iwanek (jego przełożony) nie powinien być dyrektorem (jego przełożonym) , ale wykładać to by mógł ( i co ? , nie wpływał by negatywnie na młodzież akademicką ?) a co do astronomii donosicielskiej to by się trzeba było zastanowić jak ją potraktować.

Ja w takiej relacji jestem n – razy bardziej prolustracyjny, więc wykluczony i objęty ostarcyzmem od lat, bez nagłośnienia medialnego, bo takie sprawy zamiata się pod dywan,  a nie nagłaśnia . Są zbyt niewygodne dla wszystkich !

Drugi przykład ostatniej krzywdy to krzywda wyrządzona UJ, czyli tej instytucji, która pokrzywdziła Migalskiego. Na tą okoliczność o krzywdach Migalskiego jakby zapomniano, aby krzywdę UJ uwypuklić.

Z powodu wypromowania Pawła Zyzaka na magistra – UJ miał zostać skontrolowany pod względem metodologicznym. Zdumiewające.

Za pracę autonomicznie odpowiada promotor i władze UJ do takich spraw się nie wtrącają, więc walka z ewentualną patologią promowania winna toczyć się na innej płaszczyźnie.

Zresztą byłoby co kontrolować, bo jak wiadomo poziom prac nie tylko magisterskich jest kiepski, także na UJ i to od dawna, kiedy np. dr ponoć zasługujący jedynie na ocenę –  0 ! i dożywotnie wykluczenie z UJ) potrafił wypromować więcej magistrów na poziomie naukowym/miedzynarodowym niż kilku profesorów (zatem prof  – mniej niż zero)

Niestety organy kontrolne jakoś jakby tego nie widzą i kontrolując niedawno UJ,  jakoś nie zauważyły kiepskiego poziomu merytorycznego i metodologicznego książek i tekstów, które wyszły nie spod pióra początkujących magistrów, ale profesorów – np. profesora (współ)decydującego o tym kto może, a kto nie może być profesorem i promować magistrów.

Widać kontrole są chyba metodologicznie/ merytorycznie niedopracowane.

Kto w końcu skontroluje organy kontrolne ?

Kontrola UJ na szczęście została wycofana, więc UJ na tym nie ucierpiał, a co najwyżej ucierpiała reputacja rządu.

Ale należy zauważyć, że jakoś uczelnia,  jako uczelnia wcale przeciwko temu nie protestowała. Proszę pokazać protest władz uczelni przeciwko kontroli ! Rektor wręcz się ucieszył, że ona będzie I co?. Nadal jest rektorem bo nikt go za tą ‚ucieszność’ nie chciał odwołać.

Jak widać uczelnia nie uważała kontroli za naruszanie jej autonomii,  co daje wiele do myślenia.

Co do stosunku ze strony historyków UJ do książki/ magisterium Zyzaka to był raczej wstrzemięźliwy,  lub odcinający się,  więc niby dlaczego UJ uważać, za heroiczną uczelnię, która daje szansę odważnym badaczom ? Kolejne pudło i nieuprawnione nadużycie.

Ale doszła jeszcze sprawa dotacji na budowę obiektów UJ, wręcz awantura na linii rząd – sejm – senat. Obniżenie dotacji wiązano ze sprawą Zyzaka, ale w końcu nie obniżono, może właśnie z obawy aby takich skojarzeń nie było.

Krzywdzony UJ został beneficjentem. Pieniądze otrzyma – więc to chyba nie jest krzywda.

Co prawda nie wiadomo,  czy nauka nie zostanie przez to pokrzywdzona.

Te pieniadze mają być m.in. przeznaczone na budowę budynku geologii. W starym budynku pozostają jeszcze moje zbiory naukowe, których nie mogłem wywieźć do końca poza Kraków w okresie prześladowań prowadzących badania w PRL i w III RP,  czym media bynajmniej się nie interesują.

Wolność badań jest wybiórcza,

a i krzywdy są alternatywnie rozumiane.

Część moich zbiorów mimo wszystko ocalała, ale czy te zbiory ocaleją po przeprowadzce do nowego budynku, skoro zaciera się wszelkie ślady działalności JW na UJ ?

Mimo zużycia finansów publicznych nie do końca te ślady wyczyszczono, ale zapewne dotacja ten problem pozwoli rozwiązać na zawsze.

I niechy ktoś coś powiedział w tej sprawie – krzyk by się podniósł, że się krzywdzi UJ, że się narusza odwieczną autonomię uczelni.

I co z tego, że to także

autonomia do niszczenia naukowców i ich badań !

Reklamy

Komentarzy 8

  1. trzeba wiedziec jak to robic i gdzie krzyczec. Ja tez tego nie wiem. A tak nawiasem; juz dawno powiedziedził ktos, ze rewolucja pozera swoje dzieci. To sa realia. Wielu za to płaci.

  2. Jak to miło, że w końcu do Pana dotarło, że dał się Pan wciągnąć w kampanię wyborczą Migalskiego… Będą z Pana ludzie!

    • W najmniejszym stopniu nie uważam. Ja występowałem w sprawie niemerytorycznych ocen, w tym niemerytorycznej ( bez uzasadnienia) oceny dr Migalskiego i nic w moich poglądach się nie zmieniło, poza dodaniem oceny mediów, które nagłaśniają jedne sprawy a inne, nawet bardziej klarowne, całkiem pomijają.

  3. W moim przypadku po półrocznej szarpaninie, grze nerwów i wyjaśnianiu, że nie jestem wielbłądem otworzono ostatnio przewód habilitacyjny. M międzyczasie stałęm się wrogiem publicznym numer jeden lokalnego środowiska ‚naukowego’ czyli byłych starszych ‚kolegów’. ‚Koledzy’ w którymś momencie zaczęli robić wszystko, żeby habilitacji nie było i szczerze mówiąc chyba nie zrezygnują tak łatwo. To jest po prostu średniowieczny system feudalny i nic więcej. Lokalne towarzystwa wzajemnej adoracji traktują instytuty badawcze jak własne folwarki. To są w większości ludzie, którzy zrobili kariery nosząc teczki za swoimi mistrzami i chcieliby, żeby ten system trwał wiecznie, w końcu każdy lubi sobie porządzić. Nie znoszą samodzielności i niezależności i zdolni są do nikczemncych czynów wobec niepokornych. Zasada jest prosta: albo jesteś z nami albo przeciwko nam. Tak to niestety wygląda i nie wiem jaka reforma mogłaby to zmienić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: