Pochód pierwszomajowy – dawniej i dziś

pochod-pierwszomajowy

 

strusie-pochod1

Kilka pytań do Dziekana Wydziału Historycznego UJ w związku z metodologią i standardami prac historycznych

img_4484

Kraków, 25 kwietnia 2009 r.

 

Kilka pytań do Dziekana Wydziału Historycznego UJ

w związku z metodologią i standardami prac historycznych

 

Józef Wieczorek

ul.Smoluchowskiego 4/1

30-069 Kraków

jozef.wieczorek@interia.pl

 

Wydział Historyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego

Dziekan
Dr hab. Andrzej Banach, prof. UJ

andrzej-banach@tlen.pl

Dziekanat Wydziału Historycznego
ul. Gołębia 24
31-007 Kraków

 

W związku z tekstem CZY TO KONIEC SPORNYCH PRAC MAGISTERSKICH.  Uniwersytet Jagielloński założy sobie kaganiec? – Dziennik piątek 24 kwietnia 2009   http://www.dziennik.pl/polityka/article367580/Uniwersytet_Jagiellonski_zalozy_sobie_kaganiec_.html

w którym przeczytałem o posiedzeniu Rady Wydziału Historycznego UJ :Dziekan Andrzej Banach zaproponował przyjęcie stanowiska. Po pierwsze – uczelnia zdystansuje się od książki. Ale to nie wszystko. Zdaniem profesora od tej pory na uniwersytecie nie powinny powstawać prace o osobach żyjących, a tematy trzeba “dostosować do możliwości intelektualnych studentów”. >

mam kilka pytań do Obywatela Dziekana ( piszę Obywatel, bo nie wiem czy zarzadzenie Rektora Mieczysława Karasia w sprawie zwracania się w UJ ‚per Obywatelu’ zostało już uchylone – jeśli tak, to bardzo byłbym wdzięczny za przesłanie właściwego dokumentu)

  • czy uczelnia zdystansuje się także od książki

DZIEJE UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO

Krzysztof Stopka, Andrzej Kazimierz Banach, Julian Dybiec .

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego wyd. 1 , 2000 r.

Redaktor naukowy : prod. dr hab. Jerzy Wyrozumski

Recenzent:prof.dr hab.Kamilla Mrozowska

Słowo wstępne: rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Franciszek Ziejka

stron 242, oprawa twarda

o której słów kilka już napisałem :

Lustracja dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego

https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/

W sprawie wypowiedzi Rektora UJ na temat standardów i tradycji UJ

https://blogjw.wordpress.com/2009/04/02/w-sprawie-wypowiedzi-rektora-uj-na-temat-standardow-i-tradycji-uj/

Ostatnia defilada w dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego

https://blogjw.wordpress.com/2009/04/17/ostatnia-defilada-w-dziejach-uniwersytetu-jagiellonskiego/

(cytat: Co na taką historię profesorów UJ powiedziałaby niejedna, nawet niepiśmienna babka klozetowa, przyjmująca w szaletach miejskich studentów uciekających przed stopniową liberalizacją pałki ZOMO  w czasach stanu wojennego ?

To dzieło to chyba Ostatnia defilada w dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dzieło jest niezbędne do wygrania konkursu wiedzy o UJ.

(Książka jest lekturą obowiązkową dla uczestników Konkursu Wiedzy o UJ). 

co upoważnia do wybrania sobie kierunku studiów u Matki Rodzicielki.Jak ktoś zawczasu zgłupieje do odpowiedniego poziomu i te brednie opanuje ’na blachę’ – proszę bardzo – może wybierać.Nad innymi trzeba się niestety męczyć co najmniej 5 lat, aby osiągnęli odpowiedni, akceptowalny, poziom zgłupienia.”)

  • czy uczelnia zdystansuje się także od wyników i metodologii prac  Komisji Senackiej dla rozpoznania działań represyjnych o charakterze politycznym w UJ w okresie PRL, 

której wyniki nie są niestety dostępne, ale jest o nich mowa w tekście:Jerzy Wyrozumski – POWRACAJĄCA FALA ROZRACHUNKU Z PRZESZŁOŚCIĄ Alma MaterNr 69/2005 z którym moją polemikę zawiera tekst: Józef Wieczorek  – POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII.  http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=141 w którym m.in. piszę  Pod względem metodycznym takie zbieranie materiału jakie przeprowadziła komisja senacka wydaje się być bezsensowne, stąd ubóstwo materiału i jego bezużyteczność łatwe do przewidzenia na samym początku tak zaplanowanej działalności badawczej. Takich błędów nie powinien robić student historii, a co do dopiero utytułowany historyk. 

  • czy uczelnia zdystansuje się także od wyników i metodologii książki historycznej ( na okoliczność 600 – lecia odnowienia UJ)W.Zuchiewicz (red.) – Nauki geologiczne w Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1975-2000. Instytut Nauk Geologicznych, Kraków 1999, 152 str. ,

o której opinię zamieściłem pod adresemhttp://www.jwieczorek.ans.pl/recenzja%20ngUJ.htm pisząc m.in. <Obecnej luki pokoleniowej nie da się wyjaśnić za pomocą zatajania czy zniekształcania faktów co można obserwować w  monografiach przygotowywanych na 600-lecie odnowienia UJ, w którym odnowy jak nie widać, tak nie widać. Zachodzi przy tym  uzasadnione domniemanie, że władzom UJ zależało na  wydaniu niezgodnej z prawdą, ale zgodnej z opiniami anonimowych do dnia dzisiejszego ciał UJ, historii nauk geologicznych w ostatnim ćwierćwieczu, tak aby historycy mieli łatwy dostęp do ‘jedynie słusznego’ źródła informacji na ten temat (po wyczyszczeniu niekorzystnych dla  władz UJ akt osobowych niewygodnych pracowników). >

  • czy konsekwentnie z zaleceniem <tematy trzeba “dostosować do możliwości intelektualnych studentów”. > nie nalezałoby zalecić, aby tematy książek wydawanych w UJ, jak i innych prac, dostosowywać do możliwości intelektualnych profesorów, gdyż jak widać niektóre tematy zdecydowanie te możliwości przekraczają

  • czy obecne standardy prac magisterskich nie są konsekwencją obniżania tych standardów po usunięciu z uczelni w czasach komunistycznych (o czym ani słowa w Dziejach Uniwersytetu Jagiellońskiego) tych co te standardy zawyżali do poziomu nieosiągalnego dla etatowych profesorów ?

     

Z oczekiwaniem na merytoryczną odpowiedź

Józef Wieczorek

 

PS

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości czy uwag odnośnie mojego listu bardzo chętnie udzielę wszelkich wyjaśnień i jestem otwarty na spotkanie osobiste w dogodnym czasie, po uprzednim uzgodnieniu.

Z poważaniem

Józef Wieczorek

Alternatywne skutki krzywdzenia

ktory-skrzywdziles

Alternatywne skutki krzywdzenia

(na przykładach akademickich)

Ostatnio nastały czasy krzywdzenia, co nie ominęło też sfery akademickiej.

Niedawno pokrzywdzono habilitantów na uczelniach, ale tylko jeden przypadek – dr Marka Migalskiego – przebił się silnie do przestrzeni publicznej. O przypadku dr Jarosława Pająka obusiecznie, tzn. negatywnie i pozytywnie zrecenzowanego przez prof. Drewsa – niewielu słyszało, mimo że to przypadek nad wyraz klarowny i krzywda wyrządzona zarówno dr Pająkowi niewygodnemu dla środowiska i nauce nad wyraz wyraźna.

Niemerytoryczność ocen ‚naukowych’ w tym przypadku – dzięki wypadkowi przy pracy – została udokumentowana.

Ale zainteresowanie wypadkiem, jak i pokrzywdzonym – nad wyraz mizerna. Czy będzie jakiś pozytywny skutek tego krzywdzenia ? Do dziś nie wiadomo.

W przypadku dr Migalskiego, w którego sprawie i ja występowałem, skutki krzywdzenia są nawet pozytywne, bo wyszedł na czoło listy do Parlamentu Europejskiego, więc za karę ma szanse nie tylko medialnie się prezentować, ale i wielokrotnie więcej być może zarobi niż na uczelni, nawet po habilitacji.

Czemu zatem jest nadal symbolem ofiary walki o lustrację ?

Ciągłe podnoszenie w mediach przypadku Migalskiego może sprawiać wrażenie, że jest to tylko jeden przypadek represji ( skoro innych dziennikarze nie podnoszą, to chyba ich nie ma ?!) a nie jest to zgodne z prawdą. Przypadków jest więcej i bardziej klarownych, ale jak coś nie jest medialne – to nie istnieje.

Zresztą na symbol ofiary dr Migalski jakoś nie pasuje, bo w końcu ma i tak 2 etaty, w sytuacji formalnego bezrobocia, także wielu doktorów z dorobkiem bardziej międzynarodowym –  co nikogo nie obchodzi, bo widać nie o to chodzi by się żalić i wspierać krzywdzonych realnie i dożywotnio.

To jest temat na niejedną pracę naukową, niechby i habilitacyjną, jeśli takie mają nadal obowiązywać.

Dr Migalski nie pasuje nawet na symbol ofiary- lustratora, bo jego poglądy prolustracyjne są nie do końca pro. Z wypowiedzi Migalskiego wynika, że Iwanek (jego przełożony) nie powinien być dyrektorem (jego przełożonym) , ale wykładać to by mógł ( i co ? , nie wpływał by negatywnie na młodzież akademicką ?) a co do astronomii donosicielskiej to by się trzeba było zastanowić jak ją potraktować.

Ja w takiej relacji jestem n – razy bardziej prolustracyjny, więc wykluczony i objęty ostarcyzmem od lat, bez nagłośnienia medialnego, bo takie sprawy zamiata się pod dywan,  a nie nagłaśnia . Są zbyt niewygodne dla wszystkich !

Drugi przykład ostatniej krzywdy to krzywda wyrządzona UJ, czyli tej instytucji, która pokrzywdziła Migalskiego. Na tą okoliczność o krzywdach Migalskiego jakby zapomniano, aby krzywdę UJ uwypuklić.

Z powodu wypromowania Pawła Zyzaka na magistra – UJ miał zostać skontrolowany pod względem metodologicznym. Zdumiewające.

Za pracę autonomicznie odpowiada promotor i władze UJ do takich spraw się nie wtrącają, więc walka z ewentualną patologią promowania winna toczyć się na innej płaszczyźnie.

Zresztą byłoby co kontrolować, bo jak wiadomo poziom prac nie tylko magisterskich jest kiepski, także na UJ i to od dawna, kiedy np. dr ponoć zasługujący jedynie na ocenę –  0 ! i dożywotnie wykluczenie z UJ) potrafił wypromować więcej magistrów na poziomie naukowym/miedzynarodowym niż kilku profesorów (zatem prof  – mniej niż zero)

Niestety organy kontrolne jakoś jakby tego nie widzą i kontrolując niedawno UJ,  jakoś nie zauważyły kiepskiego poziomu merytorycznego i metodologicznego książek i tekstów, które wyszły nie spod pióra początkujących magistrów, ale profesorów – np. profesora (współ)decydującego o tym kto może, a kto nie może być profesorem i promować magistrów.

Widać kontrole są chyba metodologicznie/ merytorycznie niedopracowane.

Kto w końcu skontroluje organy kontrolne ?

Kontrola UJ na szczęście została wycofana, więc UJ na tym nie ucierpiał, a co najwyżej ucierpiała reputacja rządu.

Ale należy zauważyć, że jakoś uczelnia,  jako uczelnia wcale przeciwko temu nie protestowała. Proszę pokazać protest władz uczelni przeciwko kontroli ! Rektor wręcz się ucieszył, że ona będzie I co?. Nadal jest rektorem bo nikt go za tą ‚ucieszność’ nie chciał odwołać.

Jak widać uczelnia nie uważała kontroli za naruszanie jej autonomii,  co daje wiele do myślenia.

Co do stosunku ze strony historyków UJ do książki/ magisterium Zyzaka to był raczej wstrzemięźliwy,  lub odcinający się,  więc niby dlaczego UJ uważać, za heroiczną uczelnię, która daje szansę odważnym badaczom ? Kolejne pudło i nieuprawnione nadużycie.

Ale doszła jeszcze sprawa dotacji na budowę obiektów UJ, wręcz awantura na linii rząd – sejm – senat. Obniżenie dotacji wiązano ze sprawą Zyzaka, ale w końcu nie obniżono, może właśnie z obawy aby takich skojarzeń nie było.

Krzywdzony UJ został beneficjentem. Pieniądze otrzyma – więc to chyba nie jest krzywda.

Co prawda nie wiadomo,  czy nauka nie zostanie przez to pokrzywdzona.

Te pieniadze mają być m.in. przeznaczone na budowę budynku geologii. W starym budynku pozostają jeszcze moje zbiory naukowe, których nie mogłem wywieźć do końca poza Kraków w okresie prześladowań prowadzących badania w PRL i w III RP,  czym media bynajmniej się nie interesują.

Wolność badań jest wybiórcza,

a i krzywdy są alternatywnie rozumiane.

Część moich zbiorów mimo wszystko ocalała, ale czy te zbiory ocaleją po przeprowadzce do nowego budynku, skoro zaciera się wszelkie ślady działalności JW na UJ ?

Mimo zużycia finansów publicznych nie do końca te ślady wyczyszczono, ale zapewne dotacja ten problem pozwoli rozwiązać na zawsze.

I niechy ktoś coś powiedział w tej sprawie – krzyk by się podniósł, że się krzywdzi UJ, że się narusza odwieczną autonomię uczelni.

I co z tego, że to także

autonomia do niszczenia naukowców i ich badań !