Uniwersytet amerykański oczyma Allana Blooma

bloomZ okładki  ksiązki Allana Blooma – Umysł zamknięty

Założenia postępu w granicach możliwości

brygada-remontowa-b

 

Założenia postępu w granicach możliwości

( na marginesie reformy akademickiej)

 

Jeśli by ktoś się mnie zapytał czy projekt reformy szkolnictwa wyższego mnie satysfakcjonuje ? odpowiedziałbym – nie.

Jeśli by ktoś się mnie zapytał czy projekt reformy szkolnictwa wyższego należy wrzucić do kosza ? odpowiedziałbym – nie .

Obecna populacja akademicka została wyselekcjonowana w okresie kilkudziesięciu lat zniewolenia komunistycznego i 20 kolejnych lat zniewolenia post-komunistycznego.

Zniewolenie serc i umysłów tej populacji widać na każdym kroku, na każdym rogu, na każdym miejscu, czy to w prasie, TV czy w murach uczelni.

Niestety ogromna praca wykonana nad kształtowaniem nowego socjalistycznego i konformistycznego człowieka w niemałym stopniu się powiodła i to widać obecnie lepiej niż w okresie PRL. Wtedy nad kształtowaniem czuwały kadry PZPR i siostrzane, oraz SB, z rzeszami TW, KO itd. itp.

Dziś wcale te rzesze nie są potrzebne, a czuwanie ma miejsce. Wychodzi to taniej i skuteczniej.

Kolejne ustawy akademickie w Polsce Ludowej ograniczały autonomię uczelni tak, aby ta populacja akademicka była jak najlepiej dostosowana do potrzeb nowego systemu. Niby nie do końca się to udawało, ale chyba jednak w końcu się jednak udało w niemałym stopniu, może nie w formie planowanego systemu politycznego, ale w formie planowanego systemu deprawacji środowiska.

W okresie tzw. transformacji systemowej tego zdemoralizowanego systemu bynajmniej nie podniesiono na inny poziom etyczny i jak widać do dnia dzisiejszego beneficjenci tego systemu – członkowie PZPR , SB i TW i ich otoczenie mają się dobrze, a nawet znakomicie na uczelniach i nikomu niemal to nie przeszkadza, ale bardzo przeszkadza, gdyby ktoś im wytknął to co oni robili, skąd się wzięli i kogo wycieli, aby sami być tam gdzie są.

Ten system sam działa sprawnie i z dużą odwagą osobistą wykazywaną w tym względzie,  zarówno przez pracowników, jak i nowe rzesze studentów.

W obronie ofiar nikt palcem w bucie nie kiwnie, w obronie funkcjonariuszy zniewolenia – obrona wręcz heroiczna.

Od lat jest też wielki opór przed reformowaniem systemu. W pełni uzasadniony z punktu widzenia beneficjentów systemu, którzy chcą zachowania status quo i autonomii do zachowania systemu ukształtowanego w ramach naruszania autonomii uczelnianej.

Kto by chciał zlikwidować przywileje klik, sitw i nepotów – pójdzie na bruk, pod zarzutem naruszania autonomii akademickiej (do tworzenia klik, sitw, nepotyzmu – rzecz jasna, ale taki argument oczywiście nie pada).

Jak klika opanuje uczelnię, to minister nie ma prawa się w to wtrącać, a jedynie ma płacić klice na realizację klikowych interesów.

Minister daje pieniądze na stypendia – kilka daje je na remonty,  albo budowy.

Jak klika (np. partyjna) chciała kogoś niewygodnego wydalić, robiła to bez problemu i tak pozostało – autonomia do usuwania niewygodnych dla klik – pozostała. Tak samo jeśli chodzi o awanse.

Oczywiście przyjmowanie, wydalanie, awansowanie, degradowanie, powinno należeć do środowiska uczelni, ale nie może to być środowisko autonomiczne względem prawa, no i zwykłej przyzwoitości, a obecnie mamy do czynienia ze środowiskiem szczególnie zdeprawowanym i posiadającym na swój użytek ‚prawo’ jeszcze z PRL, a nawet prawo stanu wojennego, które czasem jest przedkładane nad Konstytucję III RP.

Minister nie ma nic do tego ! Minister ma tylko na to płacić !

Uczelnie promują dzieła, w których – aby wyrazić to językiem góralskim spopularyzowanym przez ks. Prof. J. Tischnera –   ‚gówno prowda’ dominuje nad ‚świentą prowdą’ i minister ma na to płacić!

Jak środowisko beneficjentów systemu jest zakochane w kłamstwie, to w tym kłamstwie może tkwić do końca i formować kolejne rzesze kłamców ? Przecież nauka to jest poszukiwania prawdy, więc kłamstwo nie powinno być finansowane z puli przeznaczonej na poszukiwanie prawdy !

Nie wiem czy taki ‚autonomiczny’ model uczelni jak u nas istnieje gdzieś indziej na świecie ? Może zatem walka o zachowanie obecnej ‚autonomii’ uczelnie to jednak hipokryzja.

Obecna autonomia uczelni, to przecież efekt naruszania autonomii w systemie totalitarnym, z pewnym jedynie retuszem. Beneficjenci systemu zniewolenia mają być autonomiczni, nawet od przyzwoitości, a ofiary – poza systemem, niezależni i też na swój sposób autonomiczni. Brak słów !

To tak jakbyśmy walczyli nie o demokrację sensu stricto, tylko o zachowanie demokracji socjalistycznej.

W planach reformy może bulwersować ‚zarządzanie poprzez scentralizowaną habilitację, ‚ czyli jakby zgodnie z planami politruków Polski Ludowej ( Włodzimierz Sokorski). Ale fakt, że o habilitacjach nie mają decydować politycy,  tylko uczeni, więc różnica jest zasadnicza.  Problem w tym,  jak tych uczonych się wyselekcjonuje do decydowania.

Ponadto może bulwersować zwiększenie roli Centralnej Komisji, która mimo zmian, tak bardzo jest zakorzeniona w systemie PRL. Fakt, że plany przejrzystości działań tego ciała to krok do przodu. Ale czy demokratycznie wybierana CK sprosta roli arystokratycznej ?

Jasne, że NFA postuluje znieść habilitację i znieść CK . Tak być powinno w ramach gruntownej reformy systemu. Ale na to nie ma zgody autonomicznego środowiska !

Aby zastąpić system sitwokratyczny, klikokratyczny – systemem demokratycznym, trzeba by wprowadzić na okres zmian – system autokratyczny. Na to się jednak nie zanosi.

Jest zatem problem – czy zostawić tak jak jest, czyli arcypatologicznie, czy zrobić jakiś ruch do przodu.

Zmiany w procedurze habilitacji, skoro musi zostać jako stopnień państwowy, idą w dobrym kierunku (oby nie został zmieniony pod presją), podobnie jak i z CK. Lepsze CK jawne, niż tajne !

Lepsza komisja ogólnopolska, czy międzynarodowa do oceny dorobku, niż klika lokalna, niemerytoryczna. Gdyby tak jeszcze wyeliminowano z komisji osoby nieetyczne. Niby to obowiązuje w całej nauce, ale jak jest – każdy widzi.

Walka z nepotyzmem zasługuje na uznanie. Obsadzanie etatów na podstawie jawnych konkursów – podobnież. Jawność dorobku – także. Otwarcie na Polonię akademicką – także.

To były i są zresztą postulaty NFA.

A więc reforma ma plusy dodatnie i byłoby lepiej,  aby to co obecnie mamy było zmienione jak najszybciej. Szkoda jednak, że nie ma szans na taką głęboką zmianę jaka jest w systemie akademickim konieczna.