Sprawa Józefa Wieczorka

Sprawa Józefa Wieczorka

jw-dyby

Proszę o wyznaczenie mi terminu

wznowienia moich wykładów i seminariów


Oświadczenie – władze UJ same nie wiedzą co czynią


Dostęp do teczek akademickich, na przykładzie UJ,

za panowania rektora Karola Musioła- schyłek pierwszej kadencji


Niewyjaśniona (?) zagadka –

dlaczego dr Reszczyński może pracować na UJ,

a dr Wieczorek -nie ?


U(J)bekistan trzyma się mocno


Dostęp do teczek akademickich, na przykładzie UJ,

za panowania rektora Karola Musioła- pierwsza kadencja


Jak Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego

kieruje się zasadą PLUS RATIO QUAM VIS


Dostęp do teczek akademickich, na przykładzie UJ,

za panowania rektora Franciszka Ziejki

Sprawa weryfikacji kadr akademickich na UJ

teczki

Ponowne wystąpienie do władz UJ

w sprawie weryfikacji kadr akademickich


Pismo do władz UJ w sprawie weryfikacji kadr akademickich

Wieloetatowość dobija naukę

 

smuta-a

Wieloetatowość dobija naukę

Kiedy przygotowywano do przepchnięcia w sejmie bubel legislacyjny w postaci obecnej ustawy o szkolnictwie wyższym nie chciano większych zmian argumentując ‚nauka nie znosi rewolucji.’

Zrobiono wszystko aby nie akceptować takich ‚rewolucyjnych ‚ postulatów,   jak wprowadzenie jednoetatowości w szkolnictwie wyższym. Ilość możliwych do obsadzenia przez jedną osobę etatów ograniczono, uzależniono od zgody rektora, ale furtka pozostała i jest uchylana dla tych co potrzebują i są mili dla decydentów, lub sami decydentami są.

W mediach krzyczano po uchwaleniu ustawy „Rewolucja w szkołach wyższych!” Bo zdaniem mediów, jak ktoś już nie będzie pracował np. na 17 etatach, to już jest rewolucja i taką rewolucję jak najbardziej – nauka zniesie !

W ramach tej rewolucji ciała kolegialne zezwalają (a jakże) także rektorom uczelni pracować na wielu etatach i wszystko jest O.K. Wielu innych ( nie-rektorów) pracuje też na wielu etatach co widać np. po zrobieniu ‚kwerendy’ akademickich baz danych.

Na wielu etatach bez problemu pracują też dawni funkcjonariusze PZPR, TW, bo ci są solidarni między sobą i na młodzież akademicką negatywnie nie oddziałują. Obawy nie ma. Gruba kreska ten wpływ odcięła. Problem jest tylko z tymi co w PZPR czy TW być nie chcieli i do tej pory z obawy aby nie psuli młodzieży, nawet na jednym etacie nie mogą pracować, nie mówiąc już o wielu. Tych gruba kreska też odcięła. I nikt tej kreski do tej pory nie chce przekreślić ! także Solidarność, bo ta z tymi co Solidarność tworzyli solidarna nie jest, wybierając od czasów okrągłostołowych solidarność z PZPR i innymi beneficjentami systemu, także tam gdzie chodzi o kanty.

W ramach deklarowanej polityki miłości mamy miłować tych co z PZPR, co TW, tych z wieloma etatami, z kasą. Ci którzy tego nie miłują – to nienawistnicy i takich miłować nie trzeba. Co komu przyjdzie np. z miłowania bezetatowca ?

Wieloetatowość dobija naukę bo czyni ją pozorną, bo proces formowania młodego człowieka zastąpiono taśmą produkcyjną dyplomów bez wartości ale zapewniającą wieloetatowcom kasę, a uczelniom ich zatrudniającym spełnianie minimów kadrowych, czyli trwanie.

Propaganda – na uczelniach nikt nie chce pracować, bo tam pensje głodowe – jest oczywistą manipulacją zważywszy na fakt, że to beneficjenci tego patologicznego systemu trzymają się tych ‚głodowych’ etatów do grobowej deski, zatrudniają na tych ‚głodowych’ posadach swoje pociechy i krewnych ( aby im w głodowaniu towarzyszyli ?) i robią wszystko aby ci co i za mniejsze pieniądze ( lub bez pieniędzy) mieli/mają większe osiągnięcia , widoczne dla studentów ( i nie tylko studentów) gołym okiem, czasem na uczelniach się nie zjawili, aby kontrastu nie było!

Wieloetatowcy stworzyli lukę pokoleniową, wycinając lepszych od siebie, aby im było dobrze tzn. aby mogli czerpać dożywotnie korzyści z ‚głodowych’ etatów , no i by nosić status pokrzywdzonego, poświęcającego się dla idei poszukiwania prawdy i formowania nowych pokoleń.

Ale biada temu kto by chciał im pomóc w tym poszukiwaniu i formowaniu, nie mówiąc o wyręczeniu w tym poświęceniu.